Drejk
HEROICZNA WALKA O ŻYCIE I ZDROWIE WYRZUCONEGO NA ŚMIETNIK DREJKA
DREJK został wyrzucony z domu w największe, trzaskające mrozy – jego właścicielka umarła i spadkobiercy „porządki” zaczęli od pozbycia się zszokowanego, wystraszonego kota. Ale sumienie
mieli czyste – wystawili go na śmietnik razem z budką z materiału… Siedział całkowicie zrezygnowany, czekając na śmierć, nie chował się nawet przed padającym śniegiem.
Ponad tydzień siedział przy śmietniku lub pod balkonami miaucząc, przymarzając, bity przez wolnobytujące kociaki z okolicznych podwórek. Bez problemu dał się wziąć na ręce i został zawieziony przez wolontariuszkę PKDT do weterynarza, gdzie po teście zapadł wyrok
… FIV+ ( odpowiednik ludzkiego wirusa HIV ). Nabawił się go porzez liczne pogryzienia i poniewierkę, na którą skazali go ci ludzie
. Było niewiele czasu na znalezienie mu nowego domu, bo przecież nie można wiecznie trzymać kota w klatce, odseparowując go od kotów zdrowych. W SUMIE WYROK BYŁ JEDEN – EUTANAZJA…PKDT NIE MOGŁO DO SWOICH DOMÓW TYMCZASOWYCH PRZYJĄĆ KOTA Z TYM WIRUSEM – OZNACZAŁO BY TO NARAŻANIE INNYCH ZWIERZĄT.
Niestety, bardzo trudno znaleźć osoby chętne na takiego kotka, ludzie nie znają tej choroby, boją się – żywiąc się mitami i zabobonami. DREJK Miał zostać uśpiony… ?!?!?!? Wolontariuszka wzięła go, nie wiedząc, co począć (sama ma już jednego kota i psa) i o 23.00 przywiozła do mnie, gdyż akurat zwolniło się miejsce po wyadoptowaniu koteczki. JESTEM DOMEM TYMCZASOWYM DLA JEDNEGO KOTA, WIĘC PRZYJMUJĄC GO DO SIEBIE – NIE RYZYKOWAŁAM.
W progu stanął wielki, łaciaty kot, z kaprawym okiem, brudny, zaniedbany, poraniony, lecz o wspaniałym charakterze. Wkroczył do mieszkania jak do swojego, mrucząc i liżąc po rękach. Jakbyśmy znali się od lat…Mimo straszliwej traumy okazywał od samego wejścia miłość, wdzięczność i ogromne zaufanie.
Dzięki odpowiedniej, dobrej jakościowo karmie sierść wróciła do normy, a Drejk okazał się niezwykle uroczym i ujmującym kotem. Zmieniło się również jego zachowanie – z ociężałego emeryta, wyglądającego na 8 lat, stał się znów młodym 2-3 letnim kotem, biegającym i bawiącym się z entuzjazmem godnym oseska.
Niestety, Drejk choruje na FIV, oznacza to, że ma bardzo niską odporność. Nie może mieszkać ze zdrowymi kotami (poprzez ugryzienie mógłby je zainfekować; wirus jest całkowicie niegroźny dla ludzi i psów). Obecnie czuje się dobrze, lecz przyjdzie taki czas (miejmy nadzieję, że jak najpóźniej …), gdy choroba zacznie postępować w zastraszającym tempie… Obecnie diagnozujemy mu oko (wrzód i zapalenie), gdyż od paru miesięcy, mimo leczenia nie ulega poprawie. Musi być też regularnie kontrolowany, szczepiony, odrobaczany oraz wzmacniany koktajlami lekowo-witaminowymi
.
Ze względu na to, nikt nie chciał zaadoptować Drejka, został u mnie na stałe. Niestety, w związku z tym nie mogę być już domem tymczasowym – nie można narażać innych kotów. Od pierwszego momentu, gdy pojawił się w moim domu, czułam, że drugi, tak wspaniały kot, nigdy więcej w życiu mi się nie trafi. Jest czarujący – zakochują się w nim wszyscy, którzy mają okazję przebywać z nim choć przez chwilę.
Jeśli ktoś chciałby wspomóc Drejka, proszę o wpłaty na jego konto – każda złotówka pozwoli polepszyć jakość jego życia i zdrowia. Ja co jakiś czas będę wpisywać na jego stronie informacje o stanie zdrowia.
Z góry bardzo serdecznie dziękuję w imieniu swoim i Drejka. Kot do końca swego życia pozostanie pod opieką Fundacji – dlatego bardzo proszę o jego WIRTULANĄ ADOPCJĘ:
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16/42a,
03-772 Warszawa
81 1370 1109 0000 1706 4838 7309
z dopiskiem: PKDT – Drejk
bank DNB NORD Polska S.A. I O/Warszawa
SWIFT potrzebny dla przelewów zagranicznych: MHBFPLPW
| « poprzednia | następna » |
|---|







