Pudzianek
2011.08.23 Serdecznie dziękujemy Pani Krystynie Popławskiej i kotce Demolce za stałe wpłaty, kontakt telefoniczny i adopcję wirtualną Pudzianka. Kotek ma się dobrze, nie choruje, póki co ma zapasy karmy, a pieniążki odkładamy na czarną godzinę dla grubaska – oby taka nie nadzeszła. Dziękujemy Kindze za adopcję Pudzianka i Mietka-niech się koty chowają zdrowo :)
W dniu 2011.06.08 wspaniała Kinga i jej synek Kubuś
adoptowali Mietka i Pudzianka :)
Koty otrzymały nowe życie w nowym domu :)
Pudzianek będzie nadal pod opieką Fundacji Viva! – PKDT, z racji, że dom nie opływa w luksusy, ale opływa w miłość. Uznaliśmy, że będziemy Kindze pomagać w walce o powrót do zdrowia Pudzianka, bo jest jeszcze w trakcie leczenia oraz w zakupie karmy, czy w przypadku nagłych dolegliwości zdrowotnych.
Dziękujemy mamom wirtualnym za pomoc :)
Pudzianek jeszcze raz w TV.Dziękuję serdecznie za wirtualną adopcję pudzianka: Pani ze Śląska i Pani z Grudziądza :)
Pudzianek cieszy się ogromnie, że ma nowych opiekunów, którzy pokryją koszty jego leczenia.
Na chwilę obecną drugi tydzień jest leczony na dolne drogi oddechowe, ma kłopoty z oddychaniem – dostaje antybiotyki i sterydy, pomimo choroby codziennie okazuje mi czułość. jest wożony wynajmowanym samochodem wraz z Mieciem (swoim przyjacielem) do weterynarza. Nie mam prawa jazdy, a mój chory kręgosłup uniemożliwia mi dotarcie do gabinetu z ok. 20 kg kocimi nieszczęściami.
BARDZO DZIĘKUJĘ ZA SŁOWA OTUCHY, MIŁE TELEFONY, MAILE I WSPARCIE :)
Sabina Skaza, Miau Hotel.
Zmarła moja opiekunka, stałem się kotkiem bezdomnym, ja i mój kolega Miecio. Wiem, że nikt nie pokocha kota olbrzyma, do tego z tak ogromna nadwagą. Jednak cały czas nie tracę wiary w dobre serce człowieka. Wnuczka mojej Pani opłaciła nam na miesiąc hotelik, ale to nie jest rozwiązanie – my pragniemy domku, kanapy. Jest nam dobrze u naszej nowej opiekunki, która by nas chętnie adoptowała, ale sama ma masę porzuconych zwierząt i nie może trzymać kolejnych w swoim domu. Jestem miłym kotkiem, i zgodzę się iść do nowego domku bez Miecia, bo wiem ze on jest śliczny i znajdzie nowy dom stały szybko. Ja zaś nie dość, ze mam 11 lat, jestem gruby, to mam chory pęcherz i muszę jeść karmę Royal Canin Urinary. Proszę weź mnie, a będę Cie tulił do mojego 15 kg ciałka.
Jestem miły i oddany – zlituj się proszę.
MOŻESZ MNIE RÓWNIEŻ ADOPTOWAĆ WIRTUALNIE –
WPŁACAJĄC NA MOJE KONTO GROSIK:
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16/42a,
03-772 Warszawa
81 1370 1109 0000 1706 4838 7309
z dopiskiem: 'Miau Adopcje - Pudzianek'
Artykuł o Pudzianku: http://gazeta.razem.pl/index.php?id=2&t=1&page=24815
Sabina: 506-664-750, Gdynia, alexis1-75@o2.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|







